środa, 22 lutego 2017

Światło, którego nie widać-Anthony Doerr

"Open your eyes and see what you can with them before they close forever"
★★★★★

Dlaczego ostatnio czytam książki z wojną w tle? 
Dlaczego one tak bardzo mnie poruszają?
Ja nie wiem. 
Marie-Lauren mieszka z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i musi nauczyć się żyć polegając jedynie na słuchu i dotyku. Ojciec Marie, pracownik Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu buduje dla córki model miasta-dzięki niemu dziewczynka uczy się samodzielności. Jak się później okazuje, pomysł ojca Marie ma ogromne znaczenie w późniejszej części książki. 


Pięćset kilometrów od Paryża mieszka Werner, sierota o dużych zdolnościach mimo młodego wieku. 
Marie-Laure i jej ojciec wyruszają do Saint-Malo po wkroczeniu hitlerowców do Paryża. 
Mamy też wątek kamienia wokół którego krążą legendy. To tak w skrócie, bo nie potrafię streszczać książek bez spojlerów. 


Wracając do tematu, losy Wernera i Marie-Laure splatają się. Oczywiście nie od razu. Na początku ciężko się we wszystkim połapać, z racji tego, że Anthony Doerr "skakał" od jednego bohatera, do drugiego. W jednej części książki czytaliśmy o przeplatanych losach Marie i Wernera z 1944 roku, a w drugiej, cofaliśmy się o cztery lata. Pod koniec powieści wszystko zaczyna być całością. To, co nie miało kompletnie żadnego sensu na początku zostaje poruszone w dalszych rozdziałach. Jak puzzle. Dzięki temu przez książkę dosłownie się płynie.


 "Światło, którego nie widać" to powieść która sprawia, że boimy się przewrócić kartkę. Nie wiemy co się stanie.  Anthony Doerr na przemian łamał mi serce i je sklejał. Robił to tylko po to, aby w kolejnym rozdziale znowu roztrzaskać je na jeszcze mniejsze kawałeczki. Gdy wszystko wskazuje na szczęśliwe zakończenie jednego wątku autor staje nam na przeszkodzie i robi coś zupełnie nieoczekiwanego. Nic. Płyniemy dalej, kolejny rozdział, stało się, to się stało. Uroki wojny, prawda? (JAK. JAK JAK JAK JAK. Tak nie można!!!)

Przywiązałam się do każdego bohatera. Dosłownie. Do Wernera, Marie-Laure, Etienne, Franka, madame Manec, Fredericka...Łzy się lały na przemian z wybuchami złości i niezrozumienia. Gdy dotarłam do ostatniej strony byłam szczęśliwa i smutna. Czy to w ogóle możliwe? Chyba dlatego tak bardzo pokochałam książki z motywem wojny w tle. Autorzy często nie oszczędzają nam krwawych i szokujących opisów które dają nam tylko zarys tego jak naprawdę wyglądała wojna, przez co przechodzili ludzie. "Światło, którego nie widać" nie poruszyło mną tylko ze względu na fabułę i losy bohaterów. To jedna z książek która daje do myślenia. Człowiek musi po prostu usiąść i pomyśleć: "Cholera, jakie ja mam szczęście, że mam to, co mam. Że nie muszę bać się o to, czy przeżyję kolejny dzień."
"Światło, którego nie widać" to kolejna pozycja przy której po prostu nie wiem co powiedzieć (Tak, dokładnie tak jak z Szarymi Śniegami Syberii o których w kółko gadam).

 Chciałabym to wszystko z siebie wyrzucić, ale pewnie nie obyłoby się bez spojlerów. Ale to w pewien sposób miłe uczucie. Gdy książka była tak dobra, tak tobą poruszyła, że nawet nie wiesz jak ją opisać. Tylko tłumisz w sobie wszystkie przemyślenia, bo jest ich po prostu za dużo. I negatywne, i pozytywne. Taki kocioł. 

W każdym razie mam nadzieję, że Ci, którzy zetknęli się ze Światłem autorstwa Doerr'a będą w stanie mnie zrozumieć, a Ci na których ta książka jeszcze czeka poczują większą motywację do jej przeczytania.
Wybaczcie mi za ten chaotyczny post. Nie nazwałabym tego recenzją, bo Chryste, kim ja jestem żeby pisać recenzje? Chaotyczne przemyślenia. Tak, to chyba pasuje.

 
Trzymajcie się!

Marta


7 komentarzy:

  1. jak zawsze niezawodny post! wojna niestety taka była ew zapisuję na listę książek do przeczytania w wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  2. No i zachecilas mnie do ksiazki bo nad nia rozmyslalam ale mialam obawy - a post totalnie w moim stylu. Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki!Takie chaotyczne przemyślenia są lepsze nuż recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz to już na pewno muszę ją przeczytać! <3
    Zapraszam do mnie bylasobieksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czeka na mnie i czeka, teraz mam jeszcze większą ochotę ją przeczytac :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, jednak na razie czuję, że to jeszcze nie ten czas by się za nią brać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu skusić się na tę książkę. Od roku zabieram się żeby ją przeczytać, ale ciągle albo nie mam czasu albo mam książki, które kupiłam i przydałoby się je przeczytać. Może uda mi się ją przeczytać na wakacjach, bo wtedy mam najwięcej czasu na czytanie😄
    Pozdrawiam
    mylovearebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń