czwartek, 18 maja 2017

Fanfik - Natalia Osińska



★★★★☆
Zacznijmy od  tego, że jest mi wstyd. 

Jakiś miesiąc temu obiecywałam, że wrócę do regularnego pisania postów, ale niestety egzaminy ostatnio zajmują mój cały wolny czas. Niby ciągle coś czytam, ale jest to taka książka, która po prostu nie potrzebuje recenzji, albo to ja najzwyczajniej w świecie nie mam czasu. Ale już koniec z tym. Naprawdę. Ostatnio też obiecywałam, ale teraz już na poważnie. Przysięgam na wszystkie swoje książki, że nawet gdy nie będzie recenzji, to na blogu pojawi się jakiś tag, zrobię podsumowanie i TBR czy nawet pokażę nowe książki które przybyły do mnie w danym miesiącu. Pasowałoby wam to? Naprawdę chciałabym pojawiać się tu często, rok szkolny już prawie się kończy, więc nie ma zmiłuj!

Ale wrócmy do książek. Na początku maja przeczytałam "Fanfik" autorstwa Natalii Osińskiej. Każdy już chyba wie, że zawsze dużą uwagę zwracam na okładki i wydania książek (chociaż tak nie powinno być!). "Fanfik" od razu przykuł moją uwagę. Po zakupie jak zawsze książka przeleżała u mnie kilka dobrych miesięcy. Zostawiałam sobie ją na później jako coś "lżejszego", bo po opisie z tyłu książki nie spodziewałam się niczego głębszego.

Na początku książka zaczyna się banalnie i już po pierwszych stronach mamy wrażenie, że będzie to kolejna młodzieżówka o dziewczynie z problemami i chłopaku który ją z nich wyciąga. Zacznijmy od początku.
 Z wielu przykrych powodów rodzinnych nasza główna bohaterka Tosia od małego jest faszerowana antydepresantami. Dziewczyna twierdzi, że absolutnie nie może przeżyć bez nich dnia. Nastolatka mieszka z ojcem pracoholikiem, jednak wychowywana jest głownie przez ciotkę, która prowadzi salon piękności i strasznie dba o jej wygląd. Tosia zawsze słucha ciotki i godzi się na tonę makijażu i wymyślne kiecki, ma powodzenie u chłopaków ale mimo wszystko coś jest w niej nie tak. Nie potrafi na siebie spojrzeć, czuje się wyobcowana, a w domu najchętniej pisze "fanfiki" i publikuje je w internecie. Na początku roku szkolnego przez przypadek zderza się z nowym uczniem-Leonem. Po krótkim czasie Leon i Tosia się zaprzyjaźniają, zaczynają spędzać ze sobą przerwy. Pewnie myślicie, że chłopak wyrwie Tośkę z depresji, a cała książka skupi się na ich cudownej, nastoletniej miłości i innych cukierkowych sprawach? Mylicie się.

Już po kilku rozdziałach odkrywamy, że powód problemów Tosi jest znacznie większy niż uważaliśmy na początku. Gdy zorientowałam się o co chodzi, dosłownie wbiło mnie w fotel. Nigdy nie spodziewałabym się poruszenia TAKICH tematów w tej książce. Nie mam zamiaru powiedzieć o co chodzi, bo moim zdaniem byłby to ogromny spojler. Powiem tylko, że nigdy nie czytałam czegoś podobnego i po raz pierwszy spotkałam się z taką tematyką-kompletnie nie spodziewałam się tego po polskiej autorce. Opis z tyłu książki jest bardzo mylący i może zniechęcić wielu czytelników, którzy pomyślą, że to kolejny banał. W końcu ja sama nie oczekiwałam zbyt wiele! Przeglądając różne strony internetowe napotykałam się ze stwierdzeniami, że Natalia Osińska to kolejna Małgorzata Musierowicz. Długo zastanawiałam się, czy między autorkami są jakieś podobieństwa. Okładki "Jeżycjady" i "Fanfiku" są troszkę podobne, Natalia Osińska pisze z humorem i nie pozwala aby książka była jednym wielkim smutasem z powodu tych wszystkich nastoletnich i rodzinnych problemów. Mimo wszystko nadal uważam, że autorka "Fanfiku" porusza tematy coraz bardziej popularne dla dwudziestego pierwszego wieku, o których nie powinniśmy wstydzić się mówić, a mimo wszystko nadal są gdzieś zamiatane pod dywan.

Jedyne co mi przeszkadzało to tempo, w jakim to wszystko się działo. Czasami dosłownie nie nadążałam i momentami brakowało mi jakiegoś głębszego, dłuższego opisu czy wyjaśnienia. No i sprawa Tosi. Po przeczytaniu książki miałam ochotę znależć kontakt do autorki i zadać jej masę pytań na temat głównej bohaterki i tego jak się czuje, co o tym wszystkim sądzi Leon... Sama nie wiem... Potrzebowałam więcej detali? Większego przywiązania się do bohaterów? Podczas czytania momentami czułam jakby autorka starała się zachować dystans i nie zdradzała nam myśli naszych bohaterów. Może gdyby książka była dłuższa lub miała kolejną część dostalibyśmy odpowiedzi na te nurtujące pytania i przede wszystkim dowiedzielibyśmy się co tak właściwie stało się dalej.

Czy polecam "Fanfik"? Zdecydowanie tak. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, czcionka jest dosyć duża a na dodatek przed każdym rozdziałem mamy piękne ilustracje, które tylko umilają czytanie. Nawet jeśli na co dzień nie czytacie książek młodzieżowych i uważacie, że każda jest o tym samym, to proszę, przełamcie się i przeczytajcie "Fanfik". Chociażby dla tego tajemniczego tematu którym ciągle mówię, a nie chcę powiedzieć o co dokładnie chodzi. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania "Fanfiku" i zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę. Trzymajcie się! 
Marta

20 komentarzy:

  1. Zapisuję sobie tytuł do przeczytania! Pierwszy raz zobaczyłam tę książkę u Ciebie na bookstagramie i muszę przyznać, że nie zachęcił mnie jej opis, ale po przeczytaniu Twojego postu doszłam do wniosku, że jednak może być bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że Cię zachęciłam! Naprawdę warto, idealna na dwa wieczory :)

      Usuń
  2. Też nie spodziewalam się takiej tematyki w tej książce! Zgadzam się, że niekiedy wydarzenia za szybko pędziły i brakowało detali :) Mimo to książka bardzo mi się podobała!

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również! Czyta się ją bardzo lekko a mimo wszystko porusza naprawdę ważne sprawy :)

      Usuń
  3. Kurczę! Widziałam tą książkę wielokrotnie, już ją nawet miałam w rękach bo bardzo mi się spodobała okładka XDDDDDDDDDDDDd ale bałam się, że to będzie takie YA bardziej, a ja takich nie lubię. Ale czuję się zachęcona, dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też okładka zachęciła, te mieniące się pigułki są śliczne AAAAA!!! Sama nie lubię takich typowych YA, bo no ile można czytać o tym samym XDD a "fanfik" czyta się ją bardzo lekko i czasami są takie typowe cliché momenty, ale mimo wszystko porusza naprawę ważne problemy i nie sądze, że jest wiele autorek, szczególnie polskich które zdecydowałyby się na napisanie takiego czegoś. Idealna na dzień/dwa, polecam kochana!!!

      Usuń
  4. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad przeczytaniem "Fanfiku", a ty zachęciłaś mnie jeszcze bardziej!
    Z chęcią poczytałabym u ciebie podsumowania, tagi, czy nawet book haule :D Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro wbiło Cię w fotel to już wiem, że to książka, którą muszę przeczytać, choćby po to, by przekonać się na własnej skórze! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lekko się ją czyta mimo dosyć ciężkiej tematyki, bardzo polecam!

      Usuń
  6. Mam nadzieję,że już niedługo przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, okładka przyciąga. Mam jednak do przeczytania taką masę książek, że póki co zapisuję na listę :)
    PS. dołączyłam do obserwatorów! :)
    PS2. zapraszam też do mnie na aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że sięgniesz po nią gdy będziesz miała chwilkę, bo naprawdę szybciutko się ją czyta :) A na bloga już zaglądam!

      Usuń
  8. Super recenzja, mega mnie zachecilas do tej ksiazki♡, wpisuje ja na liste ksiazek do przeczytania :)
    http://adriannewaitczyta.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam <3

      Usuń
  9. Marto, kompletnie nie chciałam czytać tej książki kierując się zasadą "co polskie, to złe", jednak teraz najchętniej odpaliłabym księgarnię internetową w drugiej karcie i od razu ją zamówiła. Bardzo mnie zaciekawiłaś tym, jaki wątek został poruszony w Fanfiku i teraz będę tylko szukać okazji i sposobności do kupienia tej książki.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy! Z pewnością powinnaś dać szansę "Fanfikowi" <3

      Usuń
  10. Nie wiem czemu, ale mi się wydawało, że ta książka jest trochę cieńsza xd. Nie mniej jednak coraz bardziej chcę ją przeczytać

    Pozdrawiam ;)
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dosyć gruba, ale czyta się ją bardzo szybko, czcionka też jest spora :)

      Usuń

Instagram