poniedziałek, 17 lipca 2017

Kroniki Jaaru. Księga Luster - Adam Faber - wyd. Czwarta Strona




"Przeszłość straciła nagle znaczenie, a przyszłość zasłaniała ciemna kurtyna, przez którą nie dało się nic ujrzeć."
★★★☆☆
(a nawet trzy i pół!)

Chyba już cały polski bookstagram słyszał o tej książce. Okładka wykonana przez Tojko od razu przyciąga wzrok! Z pewnością jest to jedna z piękniej wydanych książek na mojej półce. 
Czy środek i treść zawarta na stronach przez Adama Fabera była tak samo powalająca jak okładka? O moich odczuciach za chwilę - najpierw pokrótce przybliżę Wam fabułę.

Kate wydaje się być zwykłą nastolatką. Mieszka z ciotką w Londynie, chodzi do szkoły i w jej życiu nie dzieje się nic szczególnego. Pewnego dnia Kate Hallander zagląda do sklepu pełnego tajemniczych, magicznych przedmiotów. Dziewczyna ignoruje zakaz swojej ciotki, która upomina ją, aby nie zbliżała się do tego miejsca i otrzymuje od właścicielki sklepu Księgę Luster. Przy pomocy księgi Kate "dla żartów" rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, który wpadł nastolatce w oko. Niestety, zabawa Kate kończy się inaczej niż mogłaby przypuszczać, albowiem księga stanowi portal do tytułowego Jaaru - krainy zamieszkałej przez magiczne stworzenia. 

Fion jest jednym z takich stworzeń. Jest ferem poszukującym swojej czarownicy. Młody chłopak ma dosyć rodziców, którzy nonstop go krytykują i nie pozwalają na rozwijanie magicznych zdolności. Po kłótni z ojcem ucieka z domu z zamiarem znalezienia swojej czarownicy. Przez przypadek wpada w ręce Erato - nimfa obiecuje pomóc młodemu, niedoświadczonemu ferowi. Niestety, chłopak szybko jej ufa, przez co wywraca cały, magiczny świat do góry nogami. Tymczasem w Londynie z wyżej wspomnianego sklepu pani Selene znika kamień o magicznej mocy. Czy ma to jakiś związek z nierozważnym postępowaniem Fiona? Jak nasi bohaterowie się odnajdą i sprostają temu wyzwaniu? No i kim właściwie jest Kate? Tego dowiecie się, gdy sięgniecie po Kroniki Jaaru!

Szczerze powiedziawszy pokładałam bardzo spore nadzieje w tej książce. Na początku myślałam nawet, że została ona napisana przez zagranicznego autora! Na tyle okładki możemy zauważyć zdanie, które mówi, że "Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!​". Gdy tylko to zauważyłam nie wiedziałam co myśleć. W końcu Harry Potter to w pewnym rodzaju klasyk swojego gatunku i takie porównania to naprawdę spore słowa i ryzyko. Cieszę się, że od początku nie zakładałam, że będzie to książka pokroju Pottera, bo mogłabym się naprawdę rozczarować. Kate Hallander w żadnym stopniu nie jest damską wersją Harry'ego. Świat przedstawiony przez Adama Fabera jest wielowymiarowy i mam wrażenie, że to może być naprawdę dobra seria, mimo wszystko to wszystko jest zupełnie inne od twórczości J.K. Rowling. Sądzę, że to zdanie na tyle okładki nie było potrzebne i mogło sprawić, że wielu czytelników naprawdę przejechało się na tej książce. Owszem, jest tu sporo magii, jednak jest to coś zupełnie innego niż świat przedstawiony przez panią Rowling. 

Mimo wszystko nie mówię, że książka była zła. Kroniki czytało mi się naprawdę przyjemnie i bardzo podobało mi się odkrywanie magicznej krainy Jaaru. Książka podzielona jest na trzy części: Połączenie, Poprzez strony i Czas Byka. Bardzo spodobało mi się to, że poznawaliśmy nie tylko Kate, która jest tutaj główną bohaterką. Magiczny świat Jaaru i postać Fiona niezwykle mnie zainteresowały. Sama Kate trochę mnie irytowała, dlatego bardzo podobały mi się rozdziały, w których poznawaliśmy młodego fera i jego rodzinę. Zostając jeszcze na chwilkę przy bohaterach, muszę szczerze powiedzieć, że moją ulubioną postacią bezapelacyjnie został jednorożec Jawis. Tak, jednorożec! 

Książkę czytało mi się bardzo miło, mimo wszystko troszkę brakowało mi akcji, która nabrała większego tempa dopiero pod koniec. Potrafiłam ją odłożyć i nie byłam bardzo ciekawa tego, co się wydarzy za kilka stron. Mimo wszystko ostatnie rozdziały przeczytałam bardzo szybko - na początku myślałam, że książka jest trochę przewidywalna, ale autor dał radę i naprawdę mnie zaskoczył! W szczególności zaciekawił mnie epilog, który dał mi do zrozumienia, że może w tej książce tempo akcji nie mogło być aż tak wysokie, aby czytelnik dobrze poznał magiczny Jaar i że dopiero w kolejnych częściach naprawdę wgryziemy się w całą historię Kate i Fiona. 

Podsumowując. Mam wrażenie, że Kroniki Jaaru bardziej przypadną do gustu młodszym czytelnikom (10-14 lat?), którzy na pewno wyniosą z tej lektury wiele dobrych wartości. W swojej powieści pan Adam bardzo dobrze pokazuje walkę dobra ze złem i to, jak ważna jest szczerość i zaufanie. Mam nadzieję, że już niebawem doczekamy się kontynuacji, bo jestem bardzo ciekawa tego, jak dalej potoczy się ta historia. Jeżeli szukacie jakieś lekkiej książki na lato to z pewnością mogę polecić Wam Kroniki Jaaru!

Za możliwość przeczytania książki i pierwszorzędną przesyłkę pełną brokatu dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona! Dotarł do mnie również kubeczek, który zmienia kolor pod wpływem ciepła. Wydawnictwu należą się oklaski, bo zawsze potrafią zaskoczyć i zachęcić do książki!

Znalezione obrazy dla zapytania czwarta strona

Trzymajcie się i dajcie znać, czy macie w planach przeczytanie tej książki :)
Marta

6 komentarzy:

  1. Sama okładka wygląda już pysznie :) Zazwyczaj trzymam się z daleka od takiej tematyki, ale lato to dla mnie czas trochę na przekór, jeśli chodzi o dobór lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta okładka jest cudowna! A co do opisu tej książki to jest dość ciekawy i mam nadzieję że niedługo będę miała okazję przeczytać tą pozycję. Pozdrawiam cieplutko https://ksiazkialeksandry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama już nie wiem. Myślałam, że jestem na to za stara, ale uwielbiam książki w takich klimatach.

    Ania z Lahey Recenzuje
    http://laheyrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Okłada jest naprawdę czarująca, jednak już opis fabuły wskazuje, że książka jest skierowana do młodszego czytelnika. Dlatego też nie spróbuję przeczytać tę powieści, a jedynie będę ją podziwiać w księgarni.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka mnie prześladuje! Widzę ją dosłownie wszędzie. Chyba muszę ją sobie sprezentować i szybciutko przeczytać :)

    Pozdrawiam :D https://stellafarewell.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam pojęcia, że okładkę projektowała Tojko - wow, jestem pod wrażeniem! :o
    Książka już na pierwszy rzut oka wydaje się być tą dla "młodszej" młodzieży, aczkolwiek czasem fajnie sięgnąć po coś takiego bardziej baśniowego. :)

    Obserwuję!
    NaD okładkę ‹dawne LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram