niedziela, 5 lutego 2017

Podsumowanie stycznia

W tym miesiącu udało mi się przeczytać cztery książki. Dla jednych to dosyć słaby wynik. Mimo wszystko ostatnio mam sporo na głowie i cieszę się, że przeczytałam chociaż cztery.
Chciałam troszkę powiedzieć Wam o moich wrażeniach i przemyśleniach na ich temat.




 Pierwszą książką jaką przeczytałam w styczniu był Harry Potter i Czara Ognia. Nie chcąc kłamać przyznam się, że zaczęłam ją czytać w grudniu. 
J.K. Rowling mnie nie zawiodła, bo Czarę Ognia pochłaniałam i cieszyłam się z każdego momentu jak małe dziecko, które dostało nową zabawkę. Oczywiście film widziałam kilka, lub nawet kilkanaście razy i wiedziałam co kiedy się wydarzy. Moje serce jak zwykle było złamane, przy końcu  łączyłam się z Hufflepuff'em i Hogwartem po Turnieju Trójmagicznym który (jak każdy pewnie wie) nie zakończył się zbyt pomyślnie (CEDRIC!!!!!!!!!!1)
Oglądając film kompletnie nie rzuciło mi się to w oczy, ale przy czytaniu byłam zszokowana tym, z jaką łatwością J.K. Rowling potrafi uśmiercać bohaterów. Czekałam na jakieś większe wstępy i przygotowania. A tu niespodzianka. Ha, kolejne zdanie. Ktoś umiera. A ja byłam jak ?????? Mimo, że tych śmierci nie było tu zbyt wiele, to ogromnie mnie zaskakiwały. Myślałam wtedy "kurczę, to już? Tyle? Wow." Nie jest to coś złego i nie utrudniało mi czytania książki. To po prostu mały szczegół którego nie potrafiłam zauważyć oglądając filmy, które w jakiś sposób budują napięcie mroczną muzyczką czy czymś podobnym. 
★★★★☆



Between Shades of Gray (Szare śniegi Syberii) autorstwa Ruty Sepetys była moją drugą przeczytaną w 2017 roku książką.
Kompletnie nie wiem jak zacząć. Byłam i dalej jestem oczarowana stylem pisania Sepetys.
 Between Shades of Gray nie należy do pozycji po którą można sięgnąć jako po coś "lekkiego". Czytając to czułam ból, smutek, a momentami nawet zniesmaczenie. Pewnie zapytacie jak w ogóle mogło mi się to podobać?
 Ruta Sepetys stworzyła coś, co chwyta za serce. Z zapartym tchem czytałam jak bohaterowie walczą o życie w obozach do których byli przewożeni. 
Jak modlą się o kolejny dzień i powrót do ojczyzny. 
Jak po pewnym czasie śmierć jest dla nich czymś normalnym, jak podnoszą głowę i dalej walczą.  Niektóre z przedstawionych tam zachowań wydawały mi się po prostu nieludzkie, momentami odkładałam książkę i gapiłam się w ścianę próbując poukładać sobie wszystko w głowie. 
Szok.
To dobre słowo na opisanie moich emocji po przeczytaniu tej książki.
Nawet teraz, pisanie o tym nie jest łatwe. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś książka tak mną wstrząsnęła. 
Byłam troszkę (tylko troszkę) zawiedziona zakończeniem, gdyż spodziewałam się większego rozwinięcia i wytłumaczenia od autorki jak to wszystko się do cholery skończyło. Mimo wszystko, gdy ktoś pyta o książkę godną polecenia bez wahania mówię "Szare śniegi Syberii".
★★★★★


Reason to Breathe (Powód by oddychać) to przedostania pozycja którą przeczytałam w styczniu. 
Zacznijmy od tego, że jestem strasznie, ale to strasznie zawiedziona. Bardzo dużo osób polecało mi trylogię Rebecci Donovan, z zapałem więc zabrałam się za czytanie pierwszego tomu. Już od pierwszych stron byłam zniechęcona. Spodziewałam się czegoś co odmieni moje życie i zwali mnie z nóg (i byłam święcie przekonana, że tak będzie po wielu pochlebnych opiniach na temat tej książki). A było zupełnie odwrotnie.
Nie mówię, że ta książka była zła, bo momentami naprawdę byłam ciekawa dalszych wydarzeń. Ale to było po prostu przeciętne. Nawet bardzo przeciętne. Wiedziałam, że ciężko będzie mnie zachwycić po przeczytaniu Between Shades of Gray, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak źle. 
Zacznijmy od głównej bohaterki, Emmy. O. MÓJ. BOŻE. Już dawno nie czytałam książki w której główny bohater grałby mi na nerwach tak jak wyżej wspomniana Emma. Za Chiny ludowe nie chciała dać sobie pomóc, odrzucała każdą wyciągniętą w jej stronę dłoń i budowała wokół siebie mur. Z jednej strony starałam się ją zrozumieć, ale z drugiej strony momentami (bardzo często) miałam ochotę aby ktoś do niej podszedł, porządnie nią potrząsnął (ironia troszkę) i powiedział "Chryste, dziewczyno otwórz oczy i przestań udawać głupią!".
Poniosło mnie, wybaczcie.
Wracając do tematu, miałam chyba za bardzo wygórowane oczekiwania i najzwyczajniej w świecie się zawiodłam. Podejrzewam, że do końca wytrwałam tylko dzięki Evanowi, który był U R O C Z Y i ratował tę książkę (mimo wszystko dalej zastanawiam się jakim cudem wytrzymywał on z Emmą?)
Podsumowując, nie mam najmniejszej ochoty na przeczytanie kolejnych części, bo z tego co czytałam nasza główna bohaterka jest tam jeszcze bardziej denerwująca niż w pierwszej (jak?????????)

★★★☆☆ //lub 2.5//




No i na sam koniec przeczytałam (dosłownie skończyłam tę książkę 31.01 chwilę przed północą) Memoirs of a Teenage Amnesiac (Zapomniałam, że Cię kocham) napisaną przez Gabrielle Zevin.
Kilka miesięcy temu po raz pierwszy spotkałam się z twórczością Zevin. 
Przeczytałam The Storied Life of A.J. Fikry (Między książkami) i byłam pod ogromnym wrażeniem. 
Płakałam. 
To chyba znak, że książka jest dobra (na Szarych Śniegach Syberii też, ale shh).
Jak już możecie się domyślać miałam nadzieję, że Zapomniałam, że Cię kocham będzie tak samo dobrą pozycją. Mimo wszystko, podeszłam do niej dosyć sceptycznie-nie chciałam się zawieść jak przy czytaniu Powodu by oddychać.
Nie zawiodłam się!!!
Zapomniałam, że Cię kocham to bardzo przyjemna i lekka książką którą szybko się czyta. 
Nie jest to nic mocnego i prawdę mówiąc Między książkami z pewnością bardziej zapadnie mi w pamięć. Mimo wszystko, byłam zadowolona, książka ma fajną fabułę z kilkoma wątkami, nie ma zatem momentów nudy. Coś lekkiego, ale wciągającego.

★★★★☆
  

*/*/*/*/*


To chyba najdłuższy post jaki napisałam, ale mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. 
Dajcie mi znać, czy czytaliście jakąś z tych książek i jak wygląda Wasz styczniowy wrap up :)
W czym się teraz zaczytujecie? Ja obecnie pochłaniam "Zakon Feniksa" i "Milk and Honey". Może nie pochłaniam, bo przede mną naprawdę ciężki tydzień-większość czasu spędzam ucząc się, ale daję radę!

Przypominam o moim goodreads (możecie mnie dodawać do znajomych, na pewno przyjmę zaproszenie) i bookstagramie, gdzie na bieżąco możecie śledzić moje postępy czytelnicze (lub bookhaule i narzekania na naukę na instastory)

Życzę Wam miłej reszty niedzieli i udanego tygodnia,
Marta

5 komentarzy:

  1. Harry to książka do której bardzo czesto wracam, nie ważne, że jest mnóstwo innych do przeczytania. Powód by oddychać czytałam jakiś czas temu i nawet mi się podobał, może dlatego, że wczesniej nie widziałam żadnych recenzji i na nic się nie nastawiałam. O miedzy książkami słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji się z nią zapoznać i tobie rownież udanego tygodnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie się naczytałam pozytywnych opinii i się strasznie rozczarowałam. No ale cóż, nauczka na przyszłość, żeby się nie nastawiać :)

      Usuń
  2. chętnie przeczytam Szare śniegi Sybieri, ale to dopiero w wakacje :( powodzenia na egzaminach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam czarę ognia! Jedna z lepszych części HP.
    ja w styczniu przeczytałam siedem książek, jak na mnie nieźle hahah. Teraz czytam "Przez niego zginę" i też nie mogę się zabrać porządnie za tę książkę przez naukę. </3
    PS. Blog mi się bardzo podoba i będę tutaj zaglądać. :)
    http://itsabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedem to super wynik! Ja ledwo daję radę cztery haha

      Usuń