wtorek, 31 stycznia 2017

Plany czytelnicze na luty


 Korzystając z okienka w szkole, postanowiłam napisać kolejny post. Okazało się to nie lada wyzwaniem, bo szkolne wifi nie chce ze mną współpracować.
Bądź co bądź chciałam przedstawić Wam moje plany czytelnicze na luty.


W lutym mam zamiar przeczytać cztery książki, mianowicie "Milk and Honey"-Rupi Kaur, "All the light we cannot see"-Anthony Doerr, no i piątą i szóstą część Harry'ego Pottera które każdy zapewne już zna, więc przypominanie autorki i tytułów raczej mija się z celem.

Szczerze mówiąc nigdy nie przeczytałam Harry'ego Pottera. To mój pierwszy raz, gdy staram się przebrnąć przez serię J.K. Rowling. Dla wielu osób jest to dziwne, bo kocham świat magii w jaki przenosi nas autorka, uwielbiam każdy, maleńki szczegół i wątek w tej historii. Mimo wszystko nigdy nie miałam czasu lub motywacji aby przeczytać wszystkie książki. Zaczęłam w październiku/listopadzie, no i tak powoli sobie poczytuję. W lutym za cel postawiłam sobie Zakon Feniksa i Księcia Półkrwi.

"All the light we cannot see" czeka na mojej półce od wakacji i serce mnie boli za każdym razem, gdy sięgam po inną książkę. Ale jak to mówią, najlepsze na koniec. Mam wrażenie, że nie spotkałam się jeszcze z żadną negatywną opinią na temat tej książki. Luty będzie jej miesiącem i zarazem sądem ostatecznym.

"Milk and honey" to tomik wierszy który widziałam już chyba na każdym portalu typu twitter czy instagram. Wydaje się być doskonałą lekturą na chłodne wieczory, gdy nie czujemy się na siłach na czytanie typowej książki z fabułą. Jestem przekonana, że będę ją czytać na wyrywki lub razem z inną powieścią. Warto też wspomnieć, że będzie to pierwszy tomik wierszy jaki przeczytam, więc mam nadzieję, że "Milk and honey" pochłonie mnie tak jak innych czytelników.

Biorąc pod uwagę ilość stron w tych książkach, nie jestem pewna czy uda mi się spełnić moje plany czytelnicze na luty. Bądź co bądź, lepiej jest mieć za dużo niż za mało!
Z pewnością będę Was informować na bieżąco z moimi czytelniczymi osiągnięciami. Może nie na blogu, ale z pewnością znajdziecie wszystko na moim goodreads lub bookstagramie. Co do bookstagrama, to założyłam go zupełnie spontanicznie, mając nadzieję, że w jakiś sposób więcej osób zajrzy przez to na mojego bloga który miał być priorytetem. Okazało się jednak, że książkowy instagram to świetna zabawa. Tak więc jest blog i instagram.


Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze na blogu, jak i te na instagramie. Nie spodziewałam się tak pozytywnego odzewu, który dodaje mi bardzo dużo motywacji! Na dniach powinno pojawić się podsumowanie stycznia, które mam nadzieje w jakiś sposób Was zaciekawi :)

A jak z waszymi planami na luty? Macie już jakiś TBR, czy wręcz przeciwnie?

Miłej reszty tygodnia,
Marta

5 komentarzy:

  1. Światło, którego nie widać i u mnie stoi od dłuższego czasu na półce i jakoś nie mogę się zabrać, a na wiersza Rupi czekam z niecierpliwością.
    Sama nie robię sobie planów czytelniczych - nigdy nie czytam tego co zaplanowałam.
    Podoba mi się u ciebie i tu na blogu i na bookstagramie. Wytrwałości i czekam na podsumowanie. :)

    https://oddam-ci-ksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. pochłania mnie brak czasu i chęci! cieszę się, że masz taki zapał! trzymam kciuki! x'o

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam nadzieję skończyć "Małe Życie" do końca lutego, ale nie wiem, czy mi się uda. Została mi jeszcze połowa tej cegiełki, a czasu na czytanie tyle, co kot napłakał :(

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń