środa, 5 kwietnia 2017

Typowe podsumowanie marca i plany na kwiecień


Zgadnijcie kto to! Jest mi wstyd, bo chciałam żeby posty tutaj pojawiały się przynajmniej raz na tydzień. A wyszło jak zawsze. Mimo wszystko, muszę przyznać, że ten rok jest dla mnie bardzo intensywny. Praca, szkoła, zbliżające się egzaminy... Dodatkowo stwierdziłam, że zdam prawo jazdy i założę bloga i instagrama o książkach. Ah, no i od miesiąca mam remont w pokoju. Mądrze Marta, naprawdę mądre decyzje. 




Nie chcę żeby ten blog składał się z samych podsumowań i planów czytelniczych na kolejne miesiące. Obiecuję, że następny post będzie o czymś innym. Ten jednak będzie o książkach przeczytanych w marcu i moich planach na kwiecień. Tak, żeby wszystko było wyjaśnione.

W moich marcowych planach napisałam, że chcę przeczytać cztery książki. Gdzieś tak w środeczku miałam nadzieję, że uda mi się przeczytać więcej (na przykład tak jak w lutym, w którym przeczytałam sześć książek, a nie zakladane cztery), ale niestety nie udało się. A może stety? No bo przecież ta liczba przeczytanych książek nie jest ważna. Mimo wszystko zawsze (ba, od kilku miesięcy) układam sobie TBR na dany miesiąc, aby być bardziej zorganizowaną (Chryste, Marta, jak można być zorganizowanym w czytaniu książek....). No wiecie  o co chodzi. Mam wrażenie, że bez TBR nie wiedziałabym na jaką książkę mam się zdecydować. Poza tym spory ze mnie leń. No i lubię mieć wszystko zapisane, zorganizowane....Karteczki, pierdołki, wszystko ładnie zaplanowane...(mam wtedy wrażenie, że wiem co robię ze swoim życiem, ale cicho).

Wracając do tematu. Liczba przeczytanych książek nie jest ważna. Ważne, że się czyta i sprawia nam to przyjemność!!!!

No tak. Marzec. Zaplanowałam cztery książki i cztery przeczytałam. Ha!


1.       A Tiny Bit Marvellous-Dawn French

Każdy chyba wie, że nie spodziewałam się niewiadomo czego. Cieszę się, że zabrałam się za tę książkę z myślą potraktuj to jako coś lekkiego i czytaj z przymrużeniem oka. Chyba dzięki takiemu podejściu książka naprawdę mi się spodobała. Gdy ją skończyłam nie myślałam o niej dniami i nocami. Nie była to lektura wysokich lotów, mimo wszystko pod koniec autorka naprawdę zaskoczyła mnie tym, jak poprowadziła losy rodziny Battlesów. A Tiny Bit Marvellous to przyjemna lektura, idealna na odsapnięcie od tych wszystkich poważnych i mniej czybardziej ambitnych książek. Dawn French jest aktorką komediową. Nikogo zatem nie powinno zdziwić to, że momentami śmiałam się jak głupia.  Z tyłu książki możemy przeczytać krótki opis-chciałabym jednak skupić się na dwóch pierwszych zdaniach:

Everyone hates the perfect family. So you will love the Battles.

Szczerze? Dla mnie reszta opisu mogłaby nie istnieć, bo te dwa zdania idealnie opisują tę książkę. Nie zdradzają fabuły, ale mimo wszystko zachęcają czytelnika. Zatem ja nie będę już nic więcej mówić. Z pewnością nieperfekcyjna rodzinka z problemami.
★★★☆☆

2.       Kasacja-Remigiusz Mróz

Nie mogłam oderwać się od Kasacji. Było to moje pierwsze spotkanie z panem Mrozem i szczerze podchodziłam do niego dosyć sceptycznie. Wszędzie widziałamto nazwisko. Na praktycznie każdym bookstagramie, blogu, kanale na youtube... Dosłownie wszędzie. Każdy zachwycał się powieściami Remigiusza Mroza. Chyba każdy już wie, że zawsze jestem sto lat za innymi w czytaniu. W dodatku często zawodzę się na książach które podobają się każdemu. Kryminał prawniczy. O kryminałach nie wiem nic, o prawie chyba nawet mniej. No ale zaczęłam. I od pierwszych stron byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Książkę czytało się naprawdę szybko, podejrzewam, że gdyby nie brak czasu byłabym ją w stanie pochłonąć” w dzień lub dwa. O Kasacji chyba każdy już słyszał, więc oszczędzę sobie opisu którego i tak nikt by nie przeczytał. Powiem tylko jedno: w połowie książki myślałam, że wiem o co chodzi, ogarniam co się stanie... No cóż. TAK NIE BYŁO. Pod koniec dosłownie bałam się przewracać strony, bo nie wiedziałam czym jeszcze może nas zaskoczyć pan Mróz. Naprawdę nie spodziewałam się takiej akcji, tego zakończenia... Jeżeli jeszcze nie mieliście styczności z Kasacją”, to serdecznie polecam!
★★★★★

3.       The Miniaturist-Jessie Burton

Miniaturzystka. Hm. Na początku miałam problem z tą książką. Kompletnie nie mogłam się w nią wgryźć. Chyba po prostu miałam malutki zastój po Kasacji, która tak mną wstrząsnęła i rozbiła na kawałki, że nie wiedziałam jak mam tak po prostu przejść do innej książki. Tym bardziej do innego gatunku, gdzie akcja toczy się w siedemnastowiecznym Amsterdamie. Na szczęście nie odłożyłam tej książki i czytałam dalej. Pierwsze 100/150 stron szło mi strasznie wolno. A potem akcja tak się rozkreciła, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Nie byłam na to gotowa.

Nella Ortman w wieku osiemnastu lat wychodzi za mąż za bogatego kupca. Pełna nadziei na lepsze życie u boku zamożnego mężczyny wyjeżdża z rodzinnego domu i przenosi się do swojego męża, Johannesa. Po przeprowadzce Nella poznaje siostrę Johannesa, Marin. Od początku widać, że kobieta nie jest przyjaźnie nastawiona do Petronelli. Na dodatek Johannes nie poświęca jej uwagi. Nella czuje się osamotniona. Po pewnym czasie dostaje od męża prezent ślubny: replikę domu w którym mieszka. Młoda mężatka prosi tajemniczego miniaturzystę o wykonanie mebli do domku. Na początku Nella jest pod ogromnym wrażeniem. Bardzo szybko podziw zamienia się w strach-miniaturzysta zaczyna wysyłać jej coraz więcej paczek z miniaturowymi rekwizytami do domku-problem polega na tym, że figurki i dodatki które otrzymuje Petronella zaczynają odsłaniać tajemnice domowników i zwiastować tragedie z ich udziałem. Wyrocznia? Przypadek? Podczas czytania Miniaturzystki nie wiedziałam co myśleć. Książka została cudownie napisana. Wzruszająca, zaskakująca... Warto przemęczyć się i przebrnąć przez pierwsze sto stron.
★★★★☆

4.       Folwark Zwierzęcy-George Orwell

Jestem pewna, że większość z Was przeczytała już tę książkę lub miała z nią styczność. Jak już wspominałam, ja zawsze jestem w tyle. Folwark Zwierzęcy to powieść alegoryczna która odnosi się do wydarzeń które miały miejsce w Rosji w dwudziestym wieku.  Książka opowiada o zwierzętach hodowlanych, które zmęczone złym traktowaniem i wykorzystywaniem przez ludzi, buntują się i przejmują farmę. Na początku zwierzęta żyją w zgodzie, wspólnie pracują i zakładają, że wszystkie są równe. Niestety po pewnym czasie cudowne życie zamienia się dla niektórych zwierząt w koszmar.  Folwark zwierzęcy to króciutka książka, którą naprawdę warto przeczytać. Co tu dużo mówić.
★★★★☆



Tak prezentuje się mój marcowy wrap up. Jestem zadowolona z przeczytanych książek i mam nadzieję, że w kwietniu pochłonę równie dobre pozycje. Jeszcze szybciutko wspomnę co planuję przeczytać w tym miesiącu:

1.       Harry Potter and the Deathly Hallows-J.K. Rowling

Zastanawiam się czy trzeba tu coś w ogóle dodawać. Niektórzy z Was może już wiedzą, że kocham Pottera całym sercem, mimo, że dopiero po raz pierwszy czytam książki (tak, wstyd!!!!!!!!). Ale jak sami widzicie w tym miesiącu planuję skończyć tę serię.  Wróć. Skończę na pewno, bo mam już za sobą większą połowę. Kocham, kocham, kocham. Ale to chyba norma. Szczerze, to nie chcę tego kończyć. Chcę więcej

2.       Słowik -Kristin Hannah

Słowik czeka już na mojej półce dobre kilka miesięcy. Chyba cztery. Stwierdziłam, że kwiecień to TEN miesiąc. Wiem, że to kolejna książka z wojną w tle i mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo po przeczytaniu Szarych Śniegów Syberii i „Światła, którego nie widać” poprzeczkę stawiam dosyć wysoko. Wysłuchałam się wielu pozytywnych opinii i zachwytów, mimo wszystko spotkałam się też z kilkoma negatywnymi...Hm, zobaczymy! Oby była dobra!

3.       Morderstwo w Orient Expressie-Agatha Christie

Jako nastolatek mój ojczym zbierał książki. Nie czytał ich, ale bardzo lubił układać sobie serie na półce. I tak uzbierał sobie wszystkie książki Agathy Christie, które teraz kurzą się w domu mojej babci w Polsce. Postanowiliśmy, że zaczniemy je stopniowo zwozić” do nas do Anglii. Książka jest dosyć krótka i chyba potraktuję ją jako coś lżejszego.

4.       Letnia akademia uczuć: Anna i wodorosty-Hanna Kowalewska

Dostałam tę książkę od mojej wychowawczyni gdy wyprowadzałam się do Anglii,czyli jakieś cztery lata temu. Do tej pory jej nie przeczytałam, więc trochę wstyd. Szczerze, to kompletnie nie jestem do niej przekonana, ale może pozytywnie się zaskoczę? To kolejna książka na kwiecień po którą sięgnę z dosyć sporą rezerwą. Postanowiłam sobie, że muszę przeczytać książki które leżą i kurzą się na mojej półce. Cztery lata to spory kawałek czasu. Chociaż spróbuję, może nie będzie źle?



5.       Zaginięcie-Remigiusz Mróz

Czy kogoś to w ogóle dziwi po moich ochach i achach związanych z Kasacją? Chyba nie. Nie zabrałam się za drugą część przygód Zordona i Chyłki od razu po przeczytaniu Kasacji, bo mam wrażenie, że wpadłabym w jeszcze większy zastój czytelniczy. Już nie mogę się doczekać tego, co wymyślił pan Mróz, bo każdy mówi, że dopiero od drugiej części zacznie nas porządnie zaskakiwać. Trochę się boję, bo nie wiem czy to na moje nerwy. Ah, te książki!!!!





To byłoby na tyle. W tym miesiącu odważnie stwierdziłam, że przeczytam pięć książek, bo dwie z nich wydają się być lekkie. No cóż, nie wiem jak to będzie, bo od kwietnia zaczynają mi się egzaminy. Fuck logic Marta, dobry pomysł. Ale co tam!!! Chcieć to móc. Czy coś w ten deseń. Nie słuchajcie mnie-polski trudny język.





Trzymajcie się cieplutko! Robicie podsumowania i plany na kolejne miesiące czy idziecie na żywioł”? 😉

Marta

16 komentarzy:

  1. Cudowny post, autentycznie nie mogłam się od niego oderwać! Przyznaje się, że w trakcie czytania dość zgłodniałam, więc zadecydowałam pójść zrobić coś do jedzenia, ale przecież nie mogłam zostawić notki... Także bardzo przyjemnie robiło mi się kolacje z laptopem w kuchni!
    Za twoją namową po przeczytaniu "Nocy w Piemoncie" zabieram się za "Kasację", bo szczerze mnie zaintrygowałaś.
    Osobiście częściej zauważyłam, że "idę na żywioł" mimo iż wszystko inne mam porozpisywane w każdym możliwym szczególe. Wydaje mi się, że po prostu czytam to co akurat wpadnie mi w rękę haha. Jeszcze raz: baardzo przyjemny post i nie mogę się doczekać następnego! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję bardzo, strasznie mi miło, że ktoś z chęcią czyta te moje wypociny �� Mam nadzieję, że Kasacja Ci się spodoba. A kolejny post możliwe, że pod koniec tego tygodnia, ale nic nie obiecuję! Buziaki ��

      Usuń
  2. Uwielbiam Twój styl pisania! �� Jesteś dla mnie bardzo interesującą osobą i Twojego bookstagrama i bloga przeglądam, czytam już po raz króryś z rzędu ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twojego bloga i to jak piszesz!Chyba idę na żywioł,mam po prostu stosik książek i sobie wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powtórzę się, pewnie jeszcze nie raz to zrobię ! Ale uwielbiam sposób w jaki piszesz. W każdym słowie widać tyle serducha, że o mamo! Może pocieszy Cię to, że ja też nie potrafię zrealizować swoich wszystkich planów - ewidentnie bierzemy czasem na siebie więcej, niż jesteśmy w stanie unieść. "mam wtedy wrażenie, że wiem co robię ze swoim życiem" - Mam to samo ;D Próbuje się chociaż oszukiwać, że mam nad czymkolwiek kontrolę:D. A jeśli chodzi o Mroza - też przepadłam, ale zaczęłam od Forsta :) polecam ! buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, to dużo dla mnie znaczy! <3 Forsta też mam w planach! Buziaki kochana <3

      Usuń
  5. Jeśli cię to pocieszy ja także nie przeczytałam jeszcze calej serii hp, mimo że jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych... :/ a co do Chyłki i Zordona, nie ma co dużo mówić; uwielbiam! (Wpawdzie wiele osób ci już to mówiło, ale co tam) uwielbiam twoje posty, bo czyta sie je z wielka przyjemnością, są takie naturalne (mam nadzieję, ze wiesz co mam na myśli) A jeśli chodzi o plany czytelnicze, to ich nie robię, wybieram to na co aktualnie mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dziękuję bardzo, cieszę się, że ktoś czyta te moje wypociny haha

      Usuń
  6. Planów czytelniczych raczej nie robię, czytam to na co akurat przyszła mi ochota :) Jedak dla książek z tej listy zrobię wyjątek :D Bardzo podoba mi się twój blog i zostaję na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o plany czytelniczego to zazwyczaj ich nie robię, bo już przekonałam się, nigdy nie czytam tego co zaplanuje.:D
    Cieszę się, że dołączyłaś do grupy zwolenników Mroza i mam nadzieję, że jego kolejne książki cię nie zawiodą.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też w kwietniu będę czytać Słowika i również mam nadzieję, że się nie zawiodę bo ostatnio czytałam mnóstwo książek związanych z wojną i wysoko stawiam poprzeczkę. :)
    http://itsabookgeek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam żadnej z pozycji Pana Mroza! :P Muszę nadrobić, koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Achh, Orwell jest dobry, choć niekoniecznie najłatwiejszy :) Osobiście wole jego "Rok 1984" CHOCIAŻ jest cięższy od "Folwarku" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś próbowałam planować. Zrobiłam piękną listę i... nie przeczytałam z niej nic! 😂 Od tego czasu idę na żywioł 😄

    OdpowiedzUsuń